Ostatnio Warszawa zwariowała wręcz na punkcie steków i burgerów Jak grzyby po deszczy powstają nowe burgerownie i steakhouses, które prześcigają się w sposobie przyrządzania tych dań i ich podawania.
Ja od dawna już chciałam się wybrać na pysznego połkrwistego steaka do Siouxa, restauracji w typowo kowbojskim charakterystycznym stylu w samym sercu naszej stolicy. Sioux znajduj się w ścisłym centrum miasta, na tyłach Domów Centrum (w miejscu, gdzie pamiętam od zawsze sprzedawane były zegarki).
.jpg)
Restauracja jest otwarta do godziny 23:00 (w weekendy), może dlatego obsługa nie była zbytnio zadowolona, że ma nowych gości, bo przyszliśmy już dosyć późno. Na szczęście udało nam się znaleźć urocze miejsce przy oknie, gdzie było trochę ciszej i mogliśmy spokojnie porozmawiać Akurat restauracja jest dość duża, wiec problemu z miejscem raczej nie ma. Po jakimś czasie piękna Pani Kowbojka przyniosła nam menu, gdzie aż w głowie się nam zakręciło od serwowanych dań. Sioux proponuje niesamowity wachlarz potraw. Okazuje się, ze to nie tylko steak-house burger czy grill bar, ale również można zażyczyć sobie potrawy typowo amerykańskie czy meksykańskie, jak na przykład pyszne Fajitas czy Enchiladas. Jest również Siedzący byk na prerii, Ekstaza Indianki na kaktusie czy różnorodne przystawki w menu Przystawkowy Przystanek Alaska.
Nasz wybór to :
- Trop Sioux'a na szczycie serowej góry - grillowany stek z rostbefu z dodatkiem sera rokpol, frytki steakowe, kompozycja surówek
- … oraz Humor Jacka Londona - stek z soczystej karkówki podawany z grillowanym plastrem cebuli, frytki, kompozycja surówek.
Jedzenie wyśmienite, steki pysznie przyprawione i ładnie podane. Do jedzenia polecam dodatkowo drinka z grejpfrutem, który podsyca tylko apetyt.
Sioux
ul. Chmielna 3500-021 Warszawa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz